Niedostępny premier
Odgrzewam informację o dostępności stron premiera. Sprawa rzeczywiście nie jest świeża, tym bardziej mnie złości, z końcem lutego zaangażowany poseł Libicki upomniał się u premiera o interesy osób niewidomych i słabowidzących.
W swojej interpelacji nr 1629 w sprawie przystosowania stron internetowych Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz podległych prezesowi Rady Ministrów ministerstw do potrzeb osób niedowidzących i niewidomych napisał poseł m.in. tak:
Grupą, dla której Internet jest szczególnie pomocny w codziennym funkcjonowaniu, są osoby niepełnosprawne. Dzięki niemu, nie wychodząc z domu, mogą spełniać się zawodowo, załatwić wiele spraw urzędowych, czerpać informacje dotyczące funkcjonowania urzędów państwowych.
Pytania do premiera brzmiały tak:
1. Czy strony internetowe prezesa Rady Ministrów oraz podległych mu ministerstw są przystosowane do potrzeb osób niewidzących i niedowidzących?
2. W jakim czasie planowane jest przygotowanie dostępnych dla niewidomych i niedowidzących stron internetowych?
Odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi: nie są. Na pytanie drugie odpowiadał Witold Drożdż, Podsekretarz Stanu w MSWiA. Przyglądam się z bliska tej odpowiedzi i trochę się dziwię. Pisze on w odpowiedzi o planach, zamierzeniach, dokumentach KE jak padają terminy, to dziwię się jeszcze bardziej.
Najpóźniej do końca drugiego kwartału bieżącego roku każdy internauta będzie mógł powiększać lub zmniejszać czcionkę, co ułatwi czytanie strony m.in. osobom niedowidzącym.
Pismo datowane jest na koniec marca. Trzy miesiące kancelaria będzie pracować nad powiększaniem i pomniejszaniem (to dopiero pomysł!) czcionki. To jedyny konkretny termin.
Prowadzone prace doprowadzą także do udostępnienia zasobów serwisu w postaci tzw. strony mówionej oraz strony tekstowej.
Tylko nie kolejna gadająca strona! Wersja tekstowa tak, ale kiedy? Nie wiadomo.
Trwają również prace nad poprawieniem szaty graficznej strony, która zostanie wzbogacona m.in. o specjalne oznaczenia informujące o rodzaju udogodnień i ułatwiające ich uruchomienie.
Przyznam, że nie rozumiem, o co w tym fragmencie odpowiedzi chodzi. Oznaczenia? Rodzaj udogodnień? Uruchamianie udogodnień? Nie wystarczy po prostu udostępnić porządnie ten serwis ludziom?
Również te działania prowadzone są zgodnie z ogólnymi standardami i wytycznymi dotyczącymi dostępności stron internetowych określanych przez konsorcjum Word Wide Web Consortium (W3C).
Uff. Przynajmniej tyle, to pierwsza dobra wiadomość.
Podsumowuje pan minister tak:
Biorąc powyższe pod uwagę, pragnę zapewnić Pana Posła, iż minister odpowiedzialny za sprawy informatyzacji przywiązuje dużą wagę do tzw. eDostępności, czyli przezwyciężania technicznych barier i trudności napotykanych przez osoby niepełnosprawne, jak i wszystkich, którzy próbują w pełni uczestniczyć w społeczeństwie informacyjnym. Niemniej jedynie 3% stron publicznych spełnia wymagania WCAG 1.0 na poziomie A. W związku z tym działania podejmowane w przedmiotowym zakresie są działaniami długofalowymi i wielowątkowymi.
Cieszy mnie osobiście uwaga o eDostępności. Jeśli istotnie tak jest, to jesteśmy na dobrej drodze. Czyny to potwierdzą. Oby. Jeszcze słowo o trzech procentach. Pachnie mi to pierwszym zdaniem z tzw. raportu brytyjskiego (dla zainteresowanych). Dokument ten został ukończony w listopadzie 2005 roku! Mamy rok 2008. Unia Europejska od trzech lat realizuje politykę eIntegracji określoną w strategii i2010. Nie wierzę, po prostu nie wierzę, że w cywilizowanych krajach nic się nie zmieniło.
Przy okazji dowiedziałem się, że poseł Jan Filip Libicki jest wiceszefem Polsko-Tajwańskiego Zespołu Parlamentarnego. Intensywnym pracom zespołu przewodzi nie byle jaka persona, bo poseł Niesiołowski. W ogóle w polskim parlamencie jest więcej takich fajnych zespołów. Moim faworytem jest grupa polsko-jordańska.
W następnej notce spróbuję przeanalizować zakres zmian, które trzeba przeprowadzić u premiera. Na pierwszy rzut oka nie ma tego znowu aż tak wiele. Ważna uwaga! Strona posła Libickiego jest dostępna niemalże bez zarzutu! I bez specjalnych oznakowań uruchamiających cokolwiek.





